3 kwietnia 2017

Japonia, to nie jest kraj dla dzieci

/
2 Komentarzy
Problem ze starzejącym się społeczeństwem w Japonii jest szeroko znany. W 2014 roku na jedną kobietę przypadało 1,42 dziecka (dla porównania, w Polsce ten wskaźnik wynosi 1,29!), co spowodowało, że w ciągu zaledwie pięciu lat populacja japońska zmalała o około milion. Przyczyn, dla których młodzi Japończycy nie chcą rodzić dzieci jest wiele. Nie będę się o nich teraz szczegółowo rozpisywać, ale wymienię kilka z nich. Między innymi jest to późne zawieranie małżeństw/rodzenie dzieci (średni wiek kobiety podczas pierwszego porodu to 30,6, o 0,5 później niż 3 lata temu), praktycznie brak możliwości pogodzenia kariery z opieką nad dzieckiem, brak pomocy męża w domu i przy opiece nad dzieckiem (długie godziny pracy męża, brak możliwości brania urlopu), słaba dostępność do żłobków i przedszkoli, niskie zarobki, drogie koszty porodu i wychowania dziecka i tak dalej.
Japoński rząd oczywiście próbuje podejmować pewne kroki. Rodzicom należy się comiesięczne dofinansowanie na dziecko (kwota różni się w zależności od dochodów, najwyższa możliwa to 15,000 jenów przez pierwsze trzy lata, potem 10,000 jenów), becikowe czy darmowa służba zdrowia dla dziecka (w zależności od rejonu zamieszkania). Premier Abe próbuje także zachęcić kobiety do powrotu do pracy.

A jak ta teoria przekłada się na rzeczywistość? Trochę przykładów z ostatniego pobytu w Japonii.


Place zabaw dla dzieci wołają o pomstę do nieba. Są stare i nieprzystosowane dla najmłodszych. Zapytałam kiedyś teściową, dlaczego nie ma huśtawek dla maluchów, są jedynie dla starszych dzieci. Najwidoczniej została zastosowana odpowiedzialność zbiorowa, po tym jak starsze dzieci bawiły się takimi huśtawkami i zrobiły sobie krzywdę. Zdecydowano się ich po prostu nie używać, przynajmniej w mojej okolicy.


Zamiast nowych placów zabaw stawiane są domy spokojnej starości. Niektóre dzielnice protestują także przeciwko przedszkolom i żłobkom, bo nie chcą hałasu.

Wiele restauracji i knajpek jest nieprzystosowana dla rodzin z dziećmi. Brak w nich miejsca by postawić wózek, nie mają także wysokich krzeseł dla dzieci. Szczytem było, jak w jednej z restauracji podających sobe (dania z makaronu gryczanego) poproszono nas o wyjście z dzieckiem na dwór, gdy zaczęło marudzić, bo inni goście chcą się w spokoju napić piwa! (godzina 12 w południe, weekend).

Wiele hoteli i ryokanów (tradycyjnych hoteli w japońskim stylu) odmawia zakwaterowania rodzin z dziećmi poniżej 7 roku życia, bo będą hałasować i przeszkadzać innym gościom.

Nie ma czegoś takiego jak pierwszeństwo dla kobiet w ciąży. W pociągach są w prawdzie siedzenia dla osób uprzywilejowanych, na których nierzadko można zobaczyć śpiącego mężczyznę (jak śpi to w końcu nie widzi, że nad nim stoi kobieta w ciąży/z dzieckiem). W pierwszym wagonie jest też zazwyczaj miejsce do postawienia wózka, też najczęściej okupowane przez innych, bezwózkowych pasażerów wpatrzonych w swoje telefony.

Dworzec w Shibuyi, jak i niektóre inne duże węzły komunikacyjne, są kompletnie nieprzystosowane dla wózków. Brak wind a nawet schodów ruchomych. W Shibuyi dochodzi do takiego kuriozum, że jest jedna winda na 10 wyjść. Pomijając ciężką sytuacje rodzin z małymi dziećmi, w jaki sposób Tokyo chce być organizatorem igrzysk Olimpijskich i Paraolimpijskich?

Do autobusu nie da się wsiąść z wózkiem.

Z rozmów z koleżankami-japonkami. W pociągu czy autobusie, gdy dziecko zacznie marudzić lub płakać, pasażerowie obok potrafią skomentować to tsyknięciem lub syczeniem oraz niezadowoloną miną.


Oczywiście nie oznacza to, że w ogóle nie ma miejsc przyjaznych matkom i dzieciom. Wiele, zwłaszcza tych nowszych centrów handlowych jest skierowanych do młodych matek i w związku z tym oferują miejsca do zabawy dla maluchów (płatne i bezpłatne), toalety rodzinne czy pokoje dla dzieci z przewijakami i miejscami do karmienia piersią. Można znaleźć specjalne hotele z ofertą dla rodzin z dziećmi (mieliśmy okazję w takim być na Okinawie), jednak jest to wciąż o wiele za mało.

Czy ktoś z was podróżował z dzieckiem po Japonii? Jakie są wasze doświadczenia?
Czy chcielibyście więcej tematów dzieciowych?


2 komentarze:

  1. W maju chcemy wspolnie z mezem i 2,5 letnia corka przyleciec do Japonii na kilka dni tj. 3-4. Zastanawiamy sie jakie wybrac miasto na ta krotka wycieczke :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, tak, pisz o dzieciach - to interesujące - przekłada się na charakter społeczeństwa. "Czym skorupka nasiąknie za młodu...."

    OdpowiedzUsuń