29 grudnia 2010
Próbuję ogarnąć przygotowania na wyjazd i nie jest to proste. Przede wszystkim najważniejsza jest wiza. Żeby ją dostać musiałam do Japonii wysłać: zaświadczenie o byciu studentką, ksero paszportu, zdjęcie i życiorys. Dodatkowo powinnam wysłać list polecający jednego z moich profesorów na uczelni, ale z powodu długiej przerwy świątecznej było to niemożliwe. Papiery wysłałam, mają iść tydzień. Na miejscu zostaną zaniesione do urzędu imigracyjnego i na ich podstawie wystawią list polecający, z którym, po przesłaniu go do Polski, udaję się do Ambasady Japonii po wize. Bardzo skomplikowane.
Abstrahując od wizy, ogarnięcie całej reszty nie jest takie proste. Bo jak zmieścić się w jedną, 22kilogramową walizkę z rzeczami na pół roku!? Do tego dodam, że: na miejscu nie będę mogła kupić sobie butów, bo nie będzie mojego rozmiaru. Może być także duży problem ze spodniami. Do tego dochodzi sprawa z lekami na astmę. Gdybym chciała wziąć ilość, która starczyłaby mi na cały wyjazd to jednego leku musiałabym wziąć 12 opakowań. A dziennie biorę 3 różne leki....
18 grudnia 2010
Na horyzoncie znowu Japonia, więc pora na reaktywację mojego podróżniczego bloga. :3
Tym razem jadę na dłużej i w znacznie ciekawsze miejsce - pół roku w 125 tys. miejscowości godzinę drogi od Kioto. Jeszcze do mnie do końca nie dociera, że jadę! A przygotowywania trzeba już zacząć.
30 sierpnia 2008
誠にありがとうございます。

Czy bede jeszcze tutaj cos pisac? Czas pokaze!
(uzupelnilam galerie zdjec o Kamakure i Yokohame!)
10 sierpnia 2008
Dzis ostatni dzien mojego pobytu w Japonii. Troche smutno mi wyjezdzac, ale tez ciesze sie, ze wreszcie wracam i spotkam sie z bliskimi :). Pora na male podsumowanie:
(na obecna chwile)
- pierwsze 2 tygodnie byly straszne
- trzeci byl juz lepszy, a ostatni najfaniejszy, mysle, ze troche sie przyzwyczailam do Japonii (wreszcie!)
- na pewno nie predko pojade do Japonii w lato!
- nie bede chciala raczej jechac do Japonii by pracowac, mimo, iz mozna ponoc sporo zarobic. Wole pracowac w Polsce i wyjechac na krocej do Japonii, ale o fajnej porze roku (wiosna/jesien) i dobrze sie bawic odpoczywajac,
- nastepnym razem z pewnoscia bym chciala pojechac gdzies bardziej na poludnie niz do Tokyo. Troche mnie chyba to miasto przerasta.
No, reszta po powrocie!
Jestem do dyspozycji od poniedzialku wieczor! :3
8 sierpnia 2008
Jak wiadomo, ostatnie dni sa zawsze najfaniejsze :). Strasznie duzo sie dzieje, wiec nie bardzo mam czasu pisac ani zamieszczac zdjecia. Napisze tylko, ze bylam na calodniowej wycieczce w Kamakurze i byl to moj najlepszy dzien tutaj. Teraz troche zaluje, ze nie pojechalam tez do Nikkou, ale jeszcze bedzie czas :). Dzis po raz ostatni do Akiby kupic ostatnie prezenty ;). Poza tym termometr pokazal nowa, rekordowa temperature - 35C! Masakra!