O mnie
Z malej miejscowości gdzieś w Japonii. O codziennym życiu za granica, pracy w japońskiej firmie i zmaganiach z orientalna kuchnia.
Kontakt: nazwabloga(malpka)gmail.com
Warto czytać
Archiwum bloga
-
►
2015
(21)
- grudnia (2)
- listopada (1)
- sierpnia (1)
- lipca (1)
- czerwca (1)
- maja (3)
- kwietnia (3)
- marca (4)
- lutego (3)
- stycznia (2)
-
▼
2014
(35)
- grudnia (2)
- listopada (6)
- października (7)
- września (6)
- sierpnia (1)
- lipca (4)
- maja (1)
- kwietnia (1)
- marca (3)
- lutego (3)
- stycznia (1)
-
►
2013
(53)
- grudnia (1)
- listopada (2)
- października (3)
- września (4)
- sierpnia (4)
- lipca (8)
- czerwca (6)
- maja (6)
- kwietnia (8)
- marca (5)
- lutego (2)
- stycznia (4)
Każdej kobiecie się pewnie taki marzy... no ale bez przesady! Zresztą, u nas przecież jest tak, że chłopak sam kupuje pierścionek i oświadcza się z zaskoczenia... i chyba tę wersję wolę. Bo jakbym miała iść do sklepu z narzeczonym po pierścionek to jego portfel by nie przeżył :D
OdpowiedzUsuńJest też raczej "moda na złoto", więc wybór jest prawie oczywisty. Tylko tyle, czy żółte, czy białe, a może różowe, albo przeplatane?
No i wielkość kamienia.
Sama nie noszę tak pierścionków, więc tylko "robiłam podchody" - białe albo żółte złoto (sama nie wiedziałam, myślałam, że żółte do mnie nie pasuje, więc stawiałam na białe), delikatne, ładne i takie tam :D
Dostałam wymarzony pierścionek, żółte złoto jednak do mnie pasuje <3, kamyczki nie są za duże, bo na mojej ręce by to śmiesznie zresztą wyglądało (bardzo długie cienkie palce :D).
Cena się nie liczy, zresztą tutaj też przy takich pensjach sobie pozwolić na dużo nie można (a poza tym - ze strony praktycznej - po kiego mi pierścionek za 10k, jak nigdy nie nosiłam nawet za 15zł?).
Haha, dokladnie! Az strach nosic taki drogi pierscionek, bo co jak sie zgubi, zwlaszcza jak sie jest nieprzyzwyczajonym do noszenia takiej bizuterii
UsuńPierscionek zareczynowy byl dla mnie wazny, gdyz reprezentuje uczucie i zaangazowanie narzeczonego. Nie mowie o wydaniu fortuny, wszystko zalezy od pensji itd, ale jesli facet kupuje tani, byle jaki pierscionek, a drozej zaplaci za telewizor albo komputer, to chyba nie bardzo mu zalezy na kobiecie.
OdpowiedzUsuńDiamentow nie lubie, wole rozowe szafiry. Widzialam przepiekne pierscionki u Tiffany & Co, niestety cena powalala, nawet na nasze francuskie realia.
Znam sie dosc dobrze na kamieniach szlachetnych i bizuterii, wiec maz nie chcial ryzykowac i postanowilismy, ze sama zaprojektuje pierscionek.
Wybralam kamien, znalazlam jubilera w Poznaniu, maz za wszystko zaplacil i mam dokladnie to, co chcialam. I w sumie wcale nie wyszlo drogo, w porownaniu do cen gotowej bizuterii.
Pozdrawiam i udanych przygotowan do slubu :)))
Iwona P z Perpignan, Francja
P.S. Pokaz pierscionek ;)
Jak szukalismy pierscionka to tez zajrzelismy do Tiffaniego i ceny japonskie totez masakra. I malo co mi sie podobalo. A potem Luby stwierdzil, ze i tak wolni japonska marke i stanelo na 4℃. :)
UsuńPierscionek wlasnego projektu to super sprawa. Jedyny w swoim rodzaju. :)
Moj brat tez mial robiony na zamowienie dla swojej zony. Zaplacil duzo mniej a efekt byl piekny.
czyli w Japonii w zaręczynach nie ma żadnego elementu zaskoczenia, wszystko jest wspólnie uzgadnianie?
OdpowiedzUsuńJa swój pierścionek dostałam znienacka, więc za wiele do gadania nie miałam, ale przed zaręczynami niejednokrotnie poruszaliśmy temat kwestii ślubnych i zgodnie stwierdziliśmy, że diamenty to głupotka, na którą szkoda nam pieniędzy (mieszkamy razem niemal od początku związku i chociaż konta mamy osobne pieniędzy używamy wspólnie). Także jak na standardy japońskie mój pierścionek jest pewnie bardzo biedny, nie dość że z cyrkonią, to złoto tylko 9 karatów! (w Szkocji dostępne jest tylko złoto 9 albo 18 karatów, 18 jest bardziej podatna na zarysowania, więc kiedy podpytywał o pierścionek zawsze mu mówiłam, żeby brał dziewiątkę). A fason mam bardzo klasyczny i delikatny - wąska obrączka z pojedynczym kamieniem (białe złoto).
Obrączki za to zamawialiśmy przez Internet z Polski - z wykonaniem "niestandardowym" (bo chcieliśmy żeby fason obrączek był taki sam, ale jego 6mm a moja 4mm grubości), grawerem i przesyłką kurierem wyszło nam o wiele taniej niż gdybyśmy kupowali w Szkocji :)
Oczywiscie czy jest efekt zaskoczenia czy nie to zalezy od pary. Ale rozbawila mnie historia tej panny, co sie zalila, ze nie dostala pierscionka za poltora miliona jenow i z tego powodu poklocila sie z chlopakiem. ;)
UsuńAle jak sie pary dobrze znaja, to mysle, ze nie bedzie problemu. Zawsze mozna podpatrzyc co wybranka do tej pory nosila.
Faktycznie, w Polsce tez tylko zloto. Ja przez dlugi czas myslalam, ze biale zloto i platyna to to samo, bo w Japonii bialego zlota nie widzialam. Dowiedzialam sie, ze to co innego dopiero jak szukalam informacji do tej notki. ;)
W Japonii obraczki kupuje sie "do pary". Tzn, jezeli moja obraczka bedzie w ksztalcie litery V to mojego meza rowniez. Widac to na zdjeciu ze strony 4℃ nad napisem Web Catalog. Obydwie obraczki maja falki. Potem beda zdjecia naszych, moze. ;)
w Polsce też raczej kupuje się do pary, a w Szkocji z kolei na sztuki i większość par ma zupełnie różne obrączki. Często Pani właśnie taką wyciętą w V lub falę do zaręczynowego, a Pan coś zupełnie innego. Także pomysł na dwie różne szerokości wzięłam ze Szkocji, a zrealizowałam w Polsce - sieciówki typu Aprat czy Kruk takich zamówień nie przyjmują, wszystko według szablonu, ale znalazłam "zwykłego" jubilera ze stroną internetową, który zrobił :)
UsuńCzekam niecierpliwie na zdjęcia :D
Ja czułabym się źle nosząc pierścionek za więcej niż tysiąc zł, nie mówiąc już o 10 tys ;) Uznaliśmy, że lepiej jest zainwestować te pieniądze w mieszkanie lub w podróże (np. do Japonii).
OdpowiedzUsuńMój pierścionek jest z białego złota, z szafirem (nie podobają mi się diamenty) i jest przepiekny, delikatny i elegancki.
Dokladnie!
UsuńDroga bizuteria tez nie jest w moim guscie, ale Luby chcial sie wykazac. Na szczescie wzielismy z mniejszym karatem niz ogladalismy na poczatku.
Szafirow w Japonii nie widzialam, wszedzie tylko diamenty, ale mozna zamowic z bekitnym lub rozowym.
Ja zgadzam sie z toba, i pomimo tego ze moglam wybrac drogi pierscien, zdecydowalam sie na cos skromnego, bo po 1sze nie przepadam za bizuteria a po 2 sa lepsze sposoby na spozytkowanie tak wielkiej sumy jak np podroze ;) kto co woli
OdpowiedzUsuńAle moze wynika tez to z tego ze nigdy nie marzylam o wielkim slubie, sukni etc - jak wiekszosc kobiet.
Dokladnie, ja nie nosilam nigdy pierscionkow, wiec nie moge przezywczaic sie do mojego. I caly czas boje sie, ze go zgubie jak np. bede myla rece. Brrr....
OdpowiedzUsuńJa mialam to samo na poczatku! ;)
UsuńTeraz po prawie 1,5 roku od slubu jak nie mam obraczki i pierscionka na palcu to czuje sie wrecz dziwnie. Jakby mi czegos brakowalo.Czuje sie nie kompletnie ubrana jakbym zapomniala zalozyc bielizne ;) Co smieszniejsze moj maz ma tak samo kiedys spoznil sie do pracy o pol h, bo zapomnial obraczki wiec w polowie drogi wrocil sie po nia do domu! Nie powiem bylam z niego dumna ;) takie przywiazanie. Haha
Kolejna historia jak obraczka mu sie zsunela podczas odsniezania auta ale jakims cudem ja znalezlismy w tym sniegu ! Ale panika byla nieziemska!
Dlatego ja zawsze sciagam obraczke i pierscionek przy czynnosciach zwiazanych z woda lub innych ktore moga spowodowac defekt;)
Na plaze czy basen nigdy ich ze soba nie zabieramy . Na silownie tez ich nie biore.
Muszę przyznać, że trochę zaniepokoiły mnie te ostatnie posty. Wydawało mi się, że biorąc ślub w Japonii unikniemy tego całego weselnego szaleństwa, którego nie udałoby się nam w żaden sposób ominąć w Polsce. W końcu nawet cywilny ślub wymaga jakiejś oprawy, zaproszenia przynajmniej najbliższych i zorganizowania jakiegoś weselnego obiadu w restauracji. Naiwnie myślałam, że w Japonii wystarczy zebrać niezbędne dokumenty i zarejestrować małżeństwo w urzędzie i wszyscy będą zadowoleni. Luby co prawda przebąkiwał, że wesela w Japonii są bardzo drogie, ale wydawało mi się, że ślub, impreza, obrączki itp. to tylko dodatkowe opcje i można je sobie zwyczajnie odpuścić, a co najwyżej przy okazji poinformować najbliższych, że zalegalizowaliśmy związek. Tak, przyznaję mam śluboweselofobię ;) Czy często zdarza się, że pary w Japonii rejestrują tylko związek w urzędzie? Co do pierścionka zaręczynowego, to jak dla mnie wystarczy kapsel od tymbarka czy coś w tym stylu, ale ma być z zaskoku, romantycznie i wzruszająco. Luby twierdzi, że to trudniejsze zadanie niż uciułać na drogi pierścionek. Zobaczymy :)
OdpowiedzUsuńMam dobra i zla wiadomosc:
UsuńDobra: biznes kwitnie, wiec zorganizowanie wesela jest latwiejsze niz w Polsce, ale trzeba wziac pod uwage pare rzeczy, o ktorych kompletnie nikt by nie pomyslal w Polsce, jak na przyklad zwrot ksztow podrozy dla gosci z daleka (oczywiscie obowiazuja reguly w jaki sposob te pieniadze zwracac...). Ale o tym wszystkim bedzie w dalszych postach.
Wiadomosc zla: slubowmania jest wieksza niz w Polsce, sa spejcalne magazyny poswiecone slubom, reklamy w metrze, konwenty slubne i wiecej wiecej wiecej! I koszty sa bardzo drogie, ale tanio tez sie da. :)
Wydaje mi sie, ze zazwyczaj robi sie wesele a jego brak jest oznaka, ze cos jest podejrzanego z nowozencami. Albo sa splukani albo... pan mlody lub panna mloda sa po rozwodzie. W takim wypadku czesto wszystko odbywa sie po cichu.
Jesli Panicz nie podchodzi z zaskoczenia, z obraczka na poduszeczce, przy tym klekajac...to u nas w rodzinie nie ma pierscionka zareczynowego. Znam kilka rodzin w Polsce u ktorych tak jest. A obraczki sa czysto zlote, bez motywow. Czasami obraczka przechodzi z dziada-pradziada i jest modyfikowana przez drogiego/dobrego kunsztmistrza (rozmiar, grawera, grubosc). Obraczka to dla mnie piekny symbol i urzeka mnie czysty, minimalistyczny, skromny design. Nie pasuje mi jakos kamien na obraczce - ani u kobiety ani tym bardziej u mezczyzny (diamenty na obraczkach u Panow sa modne np w Chinach). Skromna obraczka pasuje do kazdej okazji i kazdej bizuterii. Mam pierscionek od ukochanego z jakims bardzo drogim kamykiem ale mi sie kolor gryzie z reszta bizuterii. Nie chcialabym zdejmowac obraczki bo "mi nie pasuje" ;)
OdpowiedzUsuńCo kto lubi. :) Jak wybieralismy obraczki, to 90% damskich mialo jakies male diamenciki. I przezroczyste diamenty sa najbardziej popularne, bo pasuja do wszystkiego.
UsuńSzamanka: "Wydaje mi sie, ze zazwyczaj robi sie wesele a jego brak jest oznaka, ze cos jest podejrzanego z nowozencami. Albo sa splukani albo... pan mlody lub panna mloda sa po rozwodzie. W takim wypadku czesto wszystko odbywa sie po cichu."
OdpowiedzUsuńNie ma nic podejrzanego z nowozencami, ktorzy nie spiesza sie z weselem. Wiekszosc japonskich wesel odbywa sie kilka miesiecy po slubie, nierzadko wyprawiane sa nawet z 1-2 letnim opoznieniem, czasem dluzszym jesli po drodze pojawilo sie dziecko. Sama znasz juz ceny, wiec wiesz, ze koszt wesela to srednia rocznej pensji krajowej. Japonczycy na weselach nie oszczedzaja, bardziej niz dla nich samych to impreza okazyjna zeby podziekowac ich szefom, rodzinie i przyjaciolom, stad duzo czesciej sa sklonni poczekac az bedzie ich stac na wymarzona impreze. Jesli pan mlody jest najstarszym synem to juz w ogole nie ma mowy o malym kameralnym weselu.
Tak, ale ja mowilam o calkowitym braku wesela a nie o robieniu go z opoznieniem. Siostra Lubego wyprawia wesele prawie rok po zarejestrowaniu malzenstwa. ;)
Usuń